Blog > Komentarze do wpisu
Chłopięca noc
Po przeczytaniu "Nocnej zmiany" wiem na pewno nie tyle kim jestem, ile kim nie jestem. Jest to bowiem książka o losach 13-letniego chłopca wysłanego na wieś przez ojca z Pragi 1968 roku. Ondra pokazuje nam swoje dorastanie : fascynację dziewczyną, zauważa pracę ojca, czołgi na ulicach Pragi, różnorodność losów mieszkańców wioski. Ale, że ja nie jestem chłopcem to wiele z tych spostrzeżeń po prostu do mnie nie trafia. Na szczęście historie opowiada nie tylko Ondra : jest tu i milicjant, i Zuzka, i Romowie, i stara kobieta, nawet jeden z fragmentów przypisałabym matce chłopca. Ondra i jego brat Kamil, zwany Małym, wychowują się w trudnej rodzinie z mocno zaburzonymi układami rodzice-dzieci. Nie jest to oczywiście sytuacja sprzyjająca prawidłowemu rozwojowi. Mierziło mnie naużywanie słowa głupku przez chłopaków wsiowych. Na dodatek nadchodzą przełomowe politycznie chwile dla całej Czechosłowacji. Inwazja wojsk Układu Warszawskiego odciska swoje piętno nawet na małej wiosce w pobliżu granicy z Polską. Powieść nie jest napisana w sposób linearny, o zdarzeniach nie dowiadujemy się jedno po drugim, ale ich kolejność i skutki musimy sami wyczytać z różnych relacji. Koniec też nie jest jednoznaczny.
Wydawca zachęca do książki pisząc na okładce : "Trzecia powieść autora słynnej "Siostry" jest pasjonującą książką o młodzieńczej inicjacji i zarazem wnikliwym komentarzem politycznym. Zagadka kryminalnam zamiany społeczne, przejście z dzieciństwa w dorosłość, kontrast między nowoczesnym miastem i tradycyjną wsią - wszystkie te elementy stapiają się [...]." Z tej notki najbardziej niesprawdzoną częścią jest zagadka kryminalna, na którą ostrzyłam sobie zęby. Na pewno nie to jest "nocną pracą", a tak myślałam na początku.. Myślałam, że Nocna praca to może to dojrzewanie.. A okazało się, że jest to eufemizm polityczny. Zatem najbardziej zgadzam się z opinią przytoczoną na skrzydełku "Topolowi udało się coś szczególnego : opisując zabitą dechami wiochę, zdołał pokazać, ajk rozpadła się Czechoslowacja" ("Freitag").
Językowo niezła, tłumaczenie ok. Ale powieści o dojrzewaniu to nie dla mnie. Zwłaszcza o dojrzewaniu chłopców. Powinnam była to wiedzieć już przy nieudanej lekturze "Buszującego w zbożu". Ale to było tyle lat temu...
niedziela, 30 stycznia 2011, labeg

Polecane wpisy