Blog > Komentarze do wpisu
cztery kaprysy panny porządek

Bywam zmienna i kapryśna, ale bywam też nieustępliwa i stanowcza. Przykład? Już 16 lat nie czytam książki 'Północ w ogrodzie dobra i zła', ale pozwalam sobie na rozliczne kaprysy z nią związane.

mercer house savannah

Pierwszy kaprys: mieć film 'Północ w ogrodzie dobra i zła' dla siebie, w domu. To jest kaprys?? A jednak, bo pracowałam wtedy w wypożyczalni i każdego dnia miałam obok siebie kilka tysięcy płyt z filmami, które mogłam oglądać, kiedy tylko przyszła mi na to ochota, a więc jednak kaprys. Obejrzany przynajmniej osiem razy.

Drugi kaprys: pojechać tam. Mieszkać w jednym z tych starych, skrzypiących domów,patrzeć jak światło układa się jak na obrazach Hoppera i słuchać jak ludzie przeciągają samogłoski.Savannah jest piękna.

Trzeci kaprys: pudełko ciastek.

midnight in the garden of good and evil

Czwarty kaprys: zostawić sobie czytanie książki na bliżej nieokreślone później. Czemu? Przecież właśnie dla niej jestem w 'od zmierzchu do świtu'. A jednak.. 'trzeba zawsze coś sobie zostawić'. I ja sobie zostawiam. Jeśli jest dobra, ucieszy mnie nawet za kilkanaście lat (tyle czasu cieszę się filmem na jej podstawie). A jeśli tak niedobra, jak ciastka, które znalazłam w tym pięknym pudełku, to na razie nie chcę wiedzieć.
sobota, 26 lutego 2011, porzadek_alfabetyczny

Polecane wpisy

Komentarze
2011/02/26 23:44:48
Jestem rowniez milosniczka tej ksiazki (filmu mniej).
A czy ma Pani plyte (soundtrack) do tego filmu?
Ja mam i bardzo lubie: same piosenki Johnny'ego Mercera.
Najpiekniej z nich zaspiewany przez k.d.Lang "Skylark" (skowronek).
Naturalnie moim zdaniem....

Gratuluje realizowania marzen,
pozdawiam,EG
-
porzadek_alfabetyczny
2011/02/26 23:48:31
mam tę płytę i jako kaprys nr 5 powinnam wpisać śpiewanie na głos w samochodzie:)